Zlotowo-opisowo.
Oglądasz wersję archiwalną tematu "Zlotowo-opisowo." z forum mportalik.net.pl/
Deirdre
2007-01-23, 12:33
Mamy temat pt.: 'Kogo chciałbyś poznać w realu', ale wiadomo, że niektóre znajomości internetowe przeniosły się już na płaszczyznę rzeczywistą.^^
Może nam opowiecie co nieco o waszych mini zlotach - jakieś wrażenia, może umieścicie jakieś zdjęcia?
Jeszcze nie miałam spotkania z osobą, która poznałam przez internet. Chociaż po maturze już zaplanowane jest małe spotkanie z chłopakiem, który kiedyś udzielał się na tym forum. Jak dojdzie do skutku to na pewno napisze o tym.
Pozdr dla Kravera
Dark Angel
2007-01-23, 18:10
Moje mini-zloty i mini-zaloty
Fotek nie mam, ale moje zloty były z osobami z forum:
-Angel
-Coyotka
-Ewelina
-Fantasia
-Majster_klepka
-Maciej
-Maska
-Guevara
-Onyx
-WK
-Stefan
-Szpieg
jak kogoś ominąłem to przepraszam...
Oceniać nie będę - było super!
Ja niestety zdjęć z mini-zlotów na których miałem przyjemność być nie mam. Widziałem się z Perełką i Mkj w Krakowie, a następnego dnia z Eos z Łodzi Obywa spotkanka super, szczególnie dzień spędzony w Łodzi A teraz szykuje się spotkanko w Warszawie, prawda Dei?
Deirdre
2007-01-23, 18:35
A teraz szykuje się spotkanko w Warszawie, prawda Dei?
Prawda, prawda. Tyle że ja aparat zabiorę. Bój się.^^
Tyle że ja aparat zabiorę. Bój się.^^
a niby czego? chyb powinni się bać Ci co będą te foty oglądać
Deirdre
2007-01-23, 18:44
chyb powinni się bać Ci co będą te foty oglądać
'Inni' ocenią.
Moi znajomi, jak widzą mnie z aparatem, to nigdy się z tego faktu nie cieszą, bo potrafię wychwycić niekoniecznie korzystne dla nich ujęcia.
Ale powoli zaczyna się OT...^^
A ja jeszcze nikogo z forum nie spotkałam w realu... Coż, może okazja się nadarzy na zjezdzie .....
a ja czasami mam zloty z (alfabetycznie):
- Adminem
- Dithką
- Grzaną
- Little_sister
- Malinką
- Szpiegiem
Za pewne z widzenia znam też Agentkę i Fantasię choć trudno mi skojarzyć.
W przypadku Little_sister i Szpiega to owe "zloty" często zamieniają się w loty. Szeroko pojęte.
Fantasia
2007-01-25, 08:21
Ja miałam okazje spotkać Admina podobno było miło Nie no żart... było fajnie
Podobno Klang gdzieś nie niedaleko mieszka więc mini zlotów będzie więcej
Chciałabym zlot MP tylko zdaję sobie sprawę że ciężko będzie, przyjdą wakacje i każdy ma swoje plany czy pracę... No będźmy dobrej myśli
"Jaco bo bardzo fajny gość a Perełka to strasznie wesoła dziewczyna, wcale nie taka królowa ironi."
magia internetu, po drugiej stronie bywa różnie
Z tego forum z nikim się nie poznałam na płaszczyźnie rzeczywistości...
Ale z ludźmi z innych for, czatów, czy gadu-gadu owszem. (;
Z tego forum z nikim się nie poznałam na płaszczyźnie rzeczywistości...
hmmm... o ile pamiętam studiujesz w Krk? no to spotkanie nie będzie trudne do wykonania
no to spotkanie nie będzie trudne do wykonania
No właśnie... dlaczego Cie ostatnio nie bylo? Sie trzeba znowu umowic.
Jaco - No tak, kiedyś trzeba się będzie na piwo wybrać. (;
Zły Człowiek
2007-01-26, 22:34
Eos, poznac doglebnie, hyhy ]:->
Stary prowokator ...
Tylko Jacka poznałam. Świetny facet. I ogólnie miło było. Więcej takich spotkań.
Zły Człowiek
2007-01-26, 22:45
aa, ja gupi nie przeczytalem, myslalem ze ten tamet to Kogo chcialbys poznac.
A ja poznałem Dei... i... hmm Jaco już wczesniej znałem, ale dopoznałem. Szkoda tylko, że na zlocie nie pojawił się mały chińczyk. D;
Deirdre
2007-01-30, 21:43
No tak, skleroza nie boli - zapomnieć o własnym temacie. xD
Ekhm, To poznałam Jacka i Mateusza [dokładnie w tej kolejności^^].
Nawet mam zdjęcia, ale Jacek coś mówił, żebym się wstrzymała z ich dodaniem, póki on ich nie zobaczy, więc się wstrzymuję.
Mateusz, co ten śmiech ma znaczyć? [i to niby ja się z Ciebie śmieję... Jasssne.]
Ja się najpierw zasmialem.. bo mi sie caly ten dzien przypomniał a był smieszny... a pozniej dopiero napisałem o Tobie.. nie na opak.
Deirdre
2007-01-30, 22:06
Się teraz tłumacz.
To ja się teraz wypowiem na temat spotkanka w Wwa wery wery fajnie na prawdę fajny dzionek. wszyscy ludzie których na razie poznałem w realu są super i zastanawiam się gdzie jechać dalej na kolejne mini-zloty
i zastanawiam się gdzie jechać dalej na kolejne mini-zloty
Na razie to katowice 11 luty.
A jak gdzies pojedziesz i bedziesz czuł sie samotny to możesz na mnie liczyć.
Na razie to katowice 11 luty.
nie wiem z czego się śmiejesz ja mam zamiar się na koncercie zjawić
Tak dla zasady się śmieje... Wiem, że masz zamiar, musze z Kubą jeszcze pogadać co i jak tylko on do Chin jutro leci. -.- D;
tylko on do Chin jutro leci. -.- D;
ja mu zazdorszczę a co do koncertu to się jeszcze zgadamy
Deirdre
2007-01-31, 23:13
To czas na zdjęcia, prawda?
Tak, dzieci weszły do Smyka, żeby sobie trochę zdjęć porobić.^^
Dei i jaco.Dei i Mkj.Dobra, ktoś ich chce?^^
Wyprzedaż! [1]Wyprzedaż! [2]Ekhm, odmówiłam udziału w tej sesji.
Głupich min część pierwszai część druga też.Cóż, i koniec...^^
Pociąg zaraz odjedzie.Na przystanku.Tak patrzę, że jestem tylko/aż na dwóch zdjęciach.
jaco, o której Ty masz już powrotny do Krakowa?
Agentka
2007-01-31, 23:17
Fajne zdjecia!!
hehe radze nie oglądać oich fotek bo jak zwykle koszmar życia
Deirdre
2007-01-31, 23:21
Mkj, już poprawiłam. Wybacz.
<kłania się, oczekując wybaczenia>
Agentka, no wiesz, możemy teraz.
jaco, bo jak jakoś popołudniu, to wiesz, mogę Cię odprowadzić.
Dei: ok, np.
Ale ja jestem +50% a Jacek -50%, keke.
jaco, bo jak jakoś popołudniu, to wiesz, mogę Cię odprowadzić.
_________________
to jeszcze napisze chętnie się jeszcze z tobą zobaczę przed wyjazdem z Wwa
edit:
Agentka
2007-01-31, 23:26
Agentka, no wiesz, możemy teraz.
To by mogło być zabawne!! Nawet bardzo!!!
A wiecie nawet dobry pomysł na rozrywkę! Licytacja użytkowników... kto kogo kupi, a potem kupiony spełnia rozkazy nabywcy!! Dobra taka godzina źle już na mnie działa!
Deirdre
2007-01-31, 23:26
Mateusz, przecież to ta sama tablica. Minusa tylko trochę ucięło, ale jak chcesz, ja mogę dorysować i będzie po krzyku.
Jacek, no to napisz jeszcze.
Deirdre, .... nie ma minusa to jest plus i tyle, nie masz dowodów, że to ta sama tablica.
Deirdre
2007-01-31, 23:32
Mkj, phi, na górze jest jeszcze -30%.
Agentka, możemy się nad tym zastanowić.
nie masz dowodów, że to ta sama tablica.
są świadkowie
Deirdre
2007-02-03, 18:58
Mkj, właśnie, właśnie! Jest świadek!
A tak w ogóle to widziłam się drugi raz z Jackiem. O. Pospacerowaliśmy sobie trochę i odprowadziłam go na pociąg.
Widzicie? Dbam o swoich internetowych znajomych.
Jakie świetne zdjęcia ...
Mixmonia
2007-02-07, 18:07
No ja jeszcze nie miałam okazji poznać nikogo z forum, bo wkońcu jestem i tak troche za krótko Ale może kiedy się uda was poznać na żywo!
Oglądłam sobie zdjęcia! Byłam ciekawa jak wyglądacie
MKj- nawet sobie Ciebie jakoś nei wyobrażałam Byłam ciekawa jak wyglądasz... i powiem, że się nie zawiodłam Jesteś ładnym chłopcem i wyglasz na miłego!
Deidre- wow jesteś bardzo ładną dziewczyną! Nie mam pojęcia dlaczego Ciebie sobie wyobrażałam brunetką
Jaco- Masz taką ''inną'' urodę Na jednym zdjęciu widziałam szczery uśmiech Widać, że jesteś zabawnym chłopakiem
I to chyba na wszystko! Mam nadzieję, że doczkam się więcej zdjęc ! Liczcie na mnie ! Ja uwielbiam oglądać zdjęcia!
Jaco- Masz taką ''inną'' urodę
inną? a możesz sprecyzować? napisz w prost że brzydal
Mixmonia
2007-02-07, 19:57
inną? a możesz sprecyzować? napisz w prost że brzydal ;]
''Inną'' w sensie, że nie widuje prawie takich chłopców jak Ty Tu w tej Hiszpanii prawie wszyscy chłopacy mają krutkie i ciemne włosy (a żeby brudke zobaczyć u jakiegoś to już całkiem ciężko) Nie chciałam Ci ''przesłać'' informacji, że jesteś brzydki!! Nawet tak nie pomyślałam (Może nie jesteś bardzo przystojny, ale z całego serca Ci mówie, że nie jesteś brzydki)
Mixmonia
2007-02-07, 20:17
Dzięki Jaco i kakti za podanie stronki Poprostu patrzyłam nie tam gdzie trzeba... i nie mogłam znaleść
Jesteś ładnym chłopcem i wyglasz na miłego!
...wyglądam.
A dzisiaj widziałem się po raz kolejny z Gosią i Mateuszem. Śmiesznie było
Pijesz do mnie?
A wiecie, że jak Gosia sie skuli w sobie to jest szerokości mojej dłoni? xD
Deirdre
2007-02-09, 11:40
Mixmonia, dziękuję. Zresztą, ja też nie wiem, nigdy nie byłam brunetką.^^
Mixmonia
2007-02-09, 14:00
Mixmonia, oie słuchaj go. On nie jest taki straszny.
'
Dobrze wiedzieć
MKjcio mnie tak straszysz??
Deirdre
2007-07-02, 11:56
Odświeżam temacik, bo chyba o nim wszyscy zapomnieli, a [mini] zloty sobie robią.
Robią? Gdzie? Kiedy? Jak?
Ja też chcę w jednym (albo kilku) uczestniczyć...
Fantasia
2007-07-02, 20:19
annoth, Słonko ale to czeka żebyś to ty zorganizował wyznaczaj towarzycho, miejsce, datę godzinę i wyjaśniaj ze stoickim spokojem że nie znasz słowa odmowa czy "nie" (średnio poważnie)
Ja też mogłabym sie spotkać ale zaczynam pracę i pewnie czas mnie ograniczy. Ale jak coś na północy naszego pięknego kraju to informować
Właśnie ostatnio z pewną osobą z tego forum rozmawiałam o zlotach forumowych. Ja zawsze chętna na poznawanie nowych osób, więc miło by było się jakoś spotkać kiedyś. Najlepiej póki jeszcze są wakacje. Tylko jeszcze jakieś miejsce dogodne dla wszystkich by się przydało, a z tym gorzej...
Wolę siedzieć w domu i w tym czasie nabijać posty.
Mószka choc zrobimy sobie swój mini zlot
A tak poważnie, to nikt nie chce wpasc do Czewy? ;>
Mószka choc zrobimy sobie swój mini zlot
Taak xD Kit z tym, że będą 2, może 3 osoby
A tak poważnie, to nikt nie chce wpasc do Czewy? ;>
Zapraszamy, zapraszamy możecie wpaść z jakąś pielgrzymką
O ja może wpadnę tak pod koniec sierpnia
Albo może tak w Krakowie?? piękne miasto
Albo może tak w Krakowie?? piękne miasto
Na Starym Rynku mrowi się od gejów z Ameryki.
jak sie na takich patrzy to cóż ...
annoth, Słonko ale to czeka żebyś to ty zorganizował wyznaczaj towarzycho, miejsce, datę godzinę i wyjaśniaj ze stoickim spokojem że nie znasz słowa odmowa czy "nie" (średnio poważnie)
Tymczasem ostatnio Bieszczady w modzie... Więc jeśli byłby ktoś chętny, to zapraszam najpierw do Sanoka, potem razem byśmy się wybrali gdzieś dalej...
Jeszcze Somebody ściągniemy
somebody
2007-07-03, 07:13
Jeszcze Somebody ściągniemy
Nie trzeba będzie-sama przyjadę Taki zlot fajna rzecz, taką mam nadzieję, bo jeszcze w żadnym nie uczestniczyłam, bo "zlot" nad Sanem czy gdzieś tam z Annothem się nie liczy chyba
Na Starym Rynku mrowi się od gejów z Ameryki.
Wcale nie gejów, bo małych wielorybów...
A co do zlotu to ja jestem chętna, tyle, że też raczej w moim mieście... Ewentualnie w Toruniu od około 14 sierpnia.
A może Zakopanem
Tam też ładnie
Deirdre
2007-07-03, 10:35
bo "zlot" nad Sanem czy gdzieś tam z Annothem się nie liczy chyba
Jak się nie liczy, jak liczy!
A tak poważnie, to od 17 lipca będę w Jantarze.
Jakby ktoś w tym czasie był gdzieś w pobliżu i miał ochotę się spotkać, to je chętnie...^^
Jak się nie liczy, jak liczy!
Heh... no dobra
Tyle że takie zloty są dość często... a nawet się kolejny szykuje
Jak ktoś chętny to wpadać do Sanoka
Aha... w sumie może wybiorę się na Woodstock... może tam będzie okazja poznać kogoś z forum na żywo...
najpierw do Sanoka, potem razem byśmy się wybrali gdzieś dalej...
na to dalej proponuje Ustrzyki Górne jeśli ktoś będzie w Bieszczadach i chciałby mnie spotkać to właśnie tam w "Kremenarosie"
somebody
2007-07-04, 10:40
Tyle że takie zloty są dość często... a nawet się kolejny szykuje
Jak ktoś chętny to wpadać do Sanoka
O i tak np., pojutrze w piątek od 18 będzie nas można spotkać nad Sanem, w okolicach pierwszego paleniska za basenem, oczywiście prawdopodobnie, jakby co to wpadać
Zlotowo - opisowo?
Ok. Dokładnie tydzień temu - w sobotę 28 lipca 2007 spotkałem się w Polańczyku z Agatką - Zaheel Byliśmy w kawiarence "Stanica" na koktajlu jagodowym (oczywiście nie dała za siebie zapłacić ), a w poniedziałek 31 lipca 2007 przepłynęliśmy katamaranem na którym pracuję, z Cyplu, na którym pracuję, na KOZŻ (Krośnieński Okręgowy Związek Żeglarski) gdzie zacumowałem na noc, bo nie szło wrócić - taka flauta (w sensie że zero wiatru).
Na żywo, Agatka jest trochę inna niż tutaj. Przede wszystkim żywsza . Na mpotaliku pisze spokojnie i rozważnie, natomiast w Polańczyku była jakby trochę roztrzepana. Poza tym jest ciągle wesoła i uśmiechnięta, pomimo że jej wypowiedzi tutaj w moim odczuciu są trochę nostalgiczne.
Ogólnie baaaaaaaaardzo fajna osoba i potrafi niesamowicie poprawić humor Musimy się jeszcze kiedyś spotkać
Fantasia
2007-08-04, 16:37
Jak ja wam zazdroszczę, że macie do siebie blisko
Ode mnie to nie wiem kto tu jeszcze został... No zawsze zostaje mi były adminek niemalże zawsze gotowy na randkę
Jak ja wam zazdroszczę, że macie do siebie blisko
Blisko jak blisko. Agatka mieszka w świętokrzyskim, ja na Podkarpaciu. Na wakacjach była tylko w Polańczyku.
Dane techniczne już podane więc nie będę jeszcze raz wszystkiego opisywać. ( nie ma mowy o płaceniu za mnie w żadnym wypadku)
Ogólnie to zawsze mam wrażenie, że kogoś nie poznam jak spotykam się z ludźmi z forum, ale jakoś zawsze się udaje. Na początku Łukasz wydawał mi się bardzo spokojny, zrónowarzony i taki bardziej obserwator. Co prawda wszytskie te cechy można raczej przypisać Łukaszowi, ale zdecydowanie nie tylko. Wcale nie jest taki cichy, jak mi się wydawało. Nade wszytsko ma bardzo dużo cierpliwości do tułmaczenia, ten dyg nauczycielski I jeszcze jedno, nie zauważyłam żeby był nieśmiały chociaż się zarzekał, mówi co myśli.
Jasne, że jeszcze kiedyś sie spotkamy Fantasio zapraszam w następnym roku do Polańczyka.
A może mi jeszcze ktoś wytułmaczyć jadną prawidłowość - czemu wszyscy mówią do mnie "Agatka"? Tak jest zawsze.
Fantasia
2007-08-04, 22:02
Fantasio zapraszam w następnym roku do Polańczyka.
Mało jest rzeczy o których tak marzę... pewnie się spełni
A może mi jeszcze ktoś wytułmaczyć jadną prawidłowość - czemu wszyscy mówią do mnie "Agatka"? Tak jest zawsze.
Bo "Agatka" do Ciebie pasuje Agatko
Deirdre
2007-08-16, 23:22
Szok!
Siedzę sobie w pracy. W zasadzie stoję i składam ciuszki. xD
I telefon dzwoni. Odebrać nie mogę, oczywiście. xD
Znowu dzwoni. I znowu.
Zwiewam na zaplecze i patrzę kto to. Mkj - pamięta g ktoś jeszcze?
Piszę mu, żeby zadzwonił za 20 minut i zadzwonił.
Spryciarze jedni urządzili sobie zlot nic nikomu nie mówiąc!
Otóż: Mkj, Iga, somebody, annoth, Achti [chyba! wszyscy] - i ze wszystkim pogadałam.
Oczywiście, paplali od rzeczy, Mateusza poszukuje pogotowie psychiatryczne w całym kraju i szukali o 23 godzinie kebaba.
Cóż, głosiki mają słodziutkie, ale i tak są anormalnie. xD
Mixmonia
2007-08-17, 14:18
Jasne, że pamiętam Matiego!!
A o zlociku nic nie słyszałam... poza tym ja i tak za daleko mam
Pozdrawiam wszystkich
Szok!
Siedzę sobie w pracy. W zasadzie stoję i składam ciuszki. xD
I telefon dzwoni. Odebrać nie mogę, oczywiście. xD
Znowu dzwoni. I znowu.
Zwiewam na zaplecze i patrzę kto to. Mkj - pamięta g ktoś jeszcze?
Piszę mu, żeby zadzwonił za 20 minut i zadzwonił.
Spryciarze jedni urządzili sobie zlot nic nikomu nie mówiąc!
Otóż: Mkj, Iga, somebody, annoth, Achti [chyba! wszyscy] - i ze wszystkim pogadałam.
Oczywiście, paplali od rzeczy, Mateusza poszukuje pogotowie psychiatryczne w całym kraju i szukali o 23 godzinie kebaba.
Cóż, głosiki mają słodziutkie, ale i tak są anormalnie. xD
:gleba:
OK... już się tłumaczę...
Najpierw napisała do mnie Iga, że wybiera się w Bieszczady... nie wiedziałem jeszcze wtedy że nie będę pracował już na łódce. Porozmawialiśmy wstępnie, ale już wtedy powiedziała, że może będzie też Mateusz. Ostatecznie wymieniliśmy się nr telefonu i mieliśmy się skontaktować jeszcze...
W Czwartek 16.08.2007, będąc już drugi dzień na Bieszczadzkich Aniołach w Cisnej, wybrałem się z Somebody i jeszcze dwójką znajomych na Połoninę Wetlińską... Podczas schodzenia zadzwonił do mnie Mateusz i oznajmił że są w Bieszczadach!
Kurcze... ciężko się było zorientować co za Mateusz na początku Bo powiedział tylko że jest Mateuszem Poza tym dowiedziałem się że będzie jeszcze Achti
Całą grupę spotkałem jak była zajęta rozmową z Żulem, pod sklepem Monopolowym Do teraz mam w pamięci kilka naprawdę zabawnych cytatów... Ogólnie to tam były jeszcze dwie znajome... eee... właściwie to nie wiem czyje w sumie... w każdym bądź razie teraz już moje...
Hmmm... na początku mnie chyba Iga nie poznała, ale podchodząc, wysiliłem się na wybitnie intelektualno - racjonalne i najbardziej annothowate "cześć" na jakie mogłem się zdobyć i było w porządku
Wieczór - boski...
Najpierw jeden bar, potem doszła Somebody, drugi bar, (tutaj Mateusz dzwonił do Dei ) trzeci bar, i czwarty bar...
Hmmm... ogólnie nawet nie wiem dokładnie jakie mieli plany na nocleg w Cisnej, jednak ostatecznie skończyło się na siedmiu osobach w moim czteroosobowym namiocie Było bardzo fajnie
Następnego poranka gigantyczne śniadanie o szóstej rano... mięsne śniadanie... a potem dłuuuuuuuugie odprowadzanie. I nie zapomnę białych chusteczek (co prawda jednorazowych, ale nie w tym sens ) powiewających na Bieszczadzkim wietrze...
Jeśli chodzi o telefon...
Wiem że gadałem od rzeczy... ale to nie moja wina... To Mateusz tak działa na umysły
Ok... Jeśli chodzi o ludzi:
Mateusz: Co jak co... ale nie zaskoczył mnie. Tak właśnie myślałem już wcześniej - świetny człowiek... Otwarty, wesoły... z resztą, mogę tak słodzić w nieskończoność... Jego po prostu nie da się nie lubić... Inteligentny jak diabli, mistrz krótkiej odpowiedzi, a z resztą... Przecież sami go znacie
Chociaż wydaje mi się że jest coś jeszcze... ale na to nie wystarczy jeden dzień...
Achti: Mam wrażenie że znałem go zawsze... Już na forum wrażenie robiło jego 14 lat, na żywo to już w ogóle... Właściwie to chciałbym być taki jak on...
Właściwie to na żywo jest bardziej żywiołowy... znaczy bardziej niż na forum, na którym w ogóle żywiołowy nie jest...
Zdecydowanie rozsądny, (jeju... 14 lat? no ciągle nie wierzę) szkoda że tak mało go tutaj...
Ogólnie to bardzo się do siebie zbliżyliśmy... w namiocie
Igriana:
Nieziemsko sympatyczna i ciepła... W ogóle to trochę się bałem ją poznać... myślałem że na żywo też jest taka bezlitosna Hmm... ciężko mi cokolwiek więcej napisać bo niesamowicie ciężko jest spotkać kogoś drugiego takiego jak Paulinka...
Ostatni komentarz na temat ludków wyżej:
Mam nadzieję że jeszcze się kiedyś spotkamy...
somebody
2007-08-19, 21:31
Oczywiście, paplali od rzeczy
Wybacz Dei, ale wieczór był nie dość, że szalenie miły to i strasznie zabawny Okoliczności spotkania wyjaśnił annoth, więc sobie daruję, napiszę tylko tyle, że o żadnym zlocie nie wiedziałam- był dla mnie zaskoczeniem, ale pozytywnym oczywiście Spóźniłam się klasycznie, dodatkowo nie mogłam po 3 telefonach do annotha znaleźć mportalikowców, na szczęście Mateusz był na tyle miły, że skakał i machał na środku deptaka, żebyśmy się szybciej zobaczyli Co robiliśmy już wiadomo, czas minął w prześwietnej atmosferze, Mateusz rozbawiał towarzystwo, wesoły, żywiołowy, świetny człowiek z którym chyba nie sposób się nudzić Iga- inteligentna, przemiła osoba znająca chyba wszystkie skecze kabaretu "Potem" na pamięć Co do Achtiego to odczuci mam identyczne jak annoth- rozsądny, ale o wiele bardziej żywiołowy na żywo niż na forum, dzielnie znosił żarciki Mkj, pozytywny chłopak, jeszcze nie rozmawiałam z tak rozgarniętym i niedziecinnym 14-latkiem
Annotha nie będę opisywać
Zlot wypadł świetnie, cieszę się niezmiernie, że mogłam poznać tak fajnych i ciekawych ludzi
Otóż: Mkj, Iga, somebody, annoth, Achti [chyba! wszyscy]
Byłą jeszcze Natalia, którą pewnie znasz ze słyszenia, i Anita, której nie znasz wcale. XD
Cóż, głosiki mają słodziutkie, ale i tak są anormalnie. xD
^^
Całą grupę spotkałem jak była zajęta rozmową z Żulem, pod sklepem Monopolowym Do teraz mam w pamięci kilka naprawdę zabawnych cytatów...
Po rozmowie Mateusza z Krokodylem (innym żulem ) mogę śmiało powiedzieć, że lubię żuli
Ogólnie to tam były jeszcze dwie znajome... eee... właściwie to nie wiem czyje w sumie... w każdym bądź razie teraz już moje...
Anita i Natalia. Natalia to przyjaciółka Igi z liceum, a Anita to przyjaciółka Natalii z obozu. Teraz też nasz przyjaciółka^^
Hmmm... ogólnie nawet nie wiem dokładnie jakie mieli plany na nocleg w Cisnej, jednak ostatecznie skończyło się na siedmiu osobach w moim czteroosobowym namiocie Było bardzo fajnie
Planowaliśmy nie spać wcale, tylko przesiedzieć noc na jakieś ławce
Następnego poranka gigantyczne śniadanie o szóstej rano... mięsne śniadanie...
Mateuszowi strasznie brakowało mięsa, ja zadowoliłem się jednym naleśnikiem, którego dałem później Anicie (albo Mateuszowi?). Ci ludzie mają żołądek bez dna
Achti: Mam wrażenie że znałem go zawsze... Już na forum wrażenie robiło jego 14 lat, na żywo to już w ogóle... Właściwie to chciałbym być taki jak on...
Właściwie to na żywo jest bardziej żywiołowy... znaczy bardziej niż na forum, na którym w ogóle żywiołowy nie jest...
Zdecydowanie rozsądny, (jeju... 14 lat? no ciągle nie wierzę) szkoda że tak mało go tutaj...
^^
Ogólnie to bardzo się do siebie zbliżyliśmy... w namiocie
Czuliśmy własne ciepło...
Mam nadzieję że jeszcze się kiedyś spotkamy...
Ja też mam taką nadzieję^^
A ode mnie...
Było strasznie sympatycznie XD Pomimo tego, że nic mi się nie chciało bo szliśmy przeszło dwanaście kilometrów, to takie spotkanie było tego warte Nie zapomnę, jak jakiś facet w nocy wpadł w pokrzywy i krzyczał na cały głos "Moja dupa!" XD
Więcej takich spotkań
Fot niestety żadnych nie mam, bo zapomniałem wziąć aparatu z obozu. Skleroza nie boli
A ja od 10 do 12 sierpnia byłam w Poznaniu integrując się z Kaktim
Było strasznie miło mimo tego, że byłam cała obolała, bo przyjaciółka goniła mnie po całym Poznaniu
Niestety nie udało mi się zobaczyć żyraf w zoo, o co obraziłam się na cały Poznań i więcej tam nie przyjadę, tak więc Michałku, teraz Twoja kolej na przyjazd do Krakowa
Mixmonia
2007-08-22, 10:23
A we wrześniu nie przyjechałby tak ktoś do Krakowa?? Bo wpadnę tam na dzień-dwa...
Fajnie by było spotkać się chociaż z paroma, lub JEDNĄ osobą z forum!
ja mieszkam w Krakowie, wiec jak będziesz to chętnie się spotkam
Maciooj
2007-08-22, 14:25
OT chciałbym zwiedzić Kraków
To wpadaj, zrobimy wtedy większy zlot
Mixmonia
2007-08-22, 14:27
OK
Do Polski lecę 8go. września. Do Krakowa mamy wstąpić na dzień lub dwa, jak będziemy wracać z Zakopanego. A w Zakopcu będziemy od 11go. do 18go. Więc prawdopodobnie 18go. już tam będę... dam Ci znać jak będę tam na miejscu- musisz podać mi Twój numer kom. Wyślij mi prywatną wiadomość [jeżeli chcesz]
P.S--> Jeśli ktoś jeszcze będzie mógł tak w dniu 18, 19 się spotkać w Krakowie, to niech da znać i też mi wyśle jego numer kom.
Ja bym chętnie wpadła, ale gdyby to był weekend...
Mixmonia
2007-08-22, 14:54
No w weekend nie za bardzo będę mogła, bo w weekend 15-16 wrzesień będę w Zakopanym, a w weekend 22-23 wrzesień już będę wracała do Hiszpanii
Ja jeśli będę w Krakowie, to NA PEWNO 18, 19... tylko w tych dniach.Bo akurat po drodze będziemy przejeżdżać jak będziemy wracać z Zakopanego.
Szkoda, bo niestety mam szkołę i tak w pierwszych tygodniach raczej nie będę robiła sobie wolnego chyba, że wypadnie jakiś luźniejszy dzień to się postaram. Ale wątpię, a szkoda, bo chętnie bym Was poznała
Mixmonia
2007-08-22, 14:58
Ja też bym Cię chętnie poznała. Nawet byś miała temat z moim chłopakiem, bo On kibicuje MU,hehe
Jeszcze czas... się zobaczy
Deirdre
2007-08-23, 12:40
Możecie na zloty umawiać się w temacie do tego przeznaczonym, który jest w dziale Mportalik?
Tutaj OPISUJEMY zloty, które już się ODBYŁY!
Rivenris
2007-08-23, 15:19
somebody
2007-08-23, 15:21
Pfff, boś się po zlocie zarejestrował, jeszcze śmiałeś stwierdzić, że Cię z annothem nie rozpoznamy Tak czy siak użytkownik Rivenris, również na wspomnianym zlocie był i chyba skutecznie zachęcił go on do tego forum
Rivenris
2007-08-23, 15:22
Muszę przyznać, że to prawda
Deirdre
2007-08-24, 12:29
A ja mam pytanie!
annoth, somebody, Mkj Was ode mnie uściskał?
Nie że przekazał uściski, ale czy wyściskał ode mnie?^^
somebody
2007-08-24, 12:53
Nie że przekazał uściski, ale czy wyściskał ode mnie?^^
Uściskał wszystkich, nawet nie-mportalikowców
A propos uścisków, podobno annoth miał nas od Mkj jeszcze uścisnąć? Nie zrobiłeś tego Łukasz, a obiecałam Mkj, że Ci wypomnę, więc uwaga: wypominam Ci annoth, że nas od Mkj nie uściskałeś w piątek.O.
Tak tak, nikomu nie powiedzieli o zlocie, Iga i Anoth uknuli jakiś zlot i ja się w drodzę dowiedziałem, że spotkamy tych ludków...
...co do żula to ja z Krucjuszem rozmawiałem, a reszta stałą obok, bo jak gadałem z Krokodylem (Michałem) to nie było ludzi, a w Cisnej to już sporo ich było, to się wstydzili, pfff. Heloł Rafał tak w ogóle. Dobry człowiek... miał śpiwór i podzielił się z naszą 3jką. Spaliśmy pod jednym. ^^^^^
[ Dodano: 2007-08-25, 15:08 ]
Dobry człowiek... miał śpiwór i podzielił się z naszą 3jką. Spaliśmy pod jednym. ^^^^^
Tak, ale jak się rano obudziłem to wszyscy byli bez śpiworu oprócz Rafała, który był nim szczelnie owinięty XDD
to mi się ta ściana na twarz kładła i dusiła.
Leciała na Ciebie
Dobry człowiek... miał śpiwór i podzielił się z naszą 3jką. Spaliśmy pod jednym. ^^^^^
Co jak co... Ale to był MOJ śpiwór, którym wcześniej podzieliłem się z Rafałem...
Rivenris
2007-08-27, 11:31
W sumie miałem Ci przypominać o tym potem, ale już byliśmy pijani, więc jakoś dziwnie mi uciekło z głowy
Wypadło z głowy, pff.. a taki chętny był.. 'może coś jeszcze, może coś jeszcze przekazać'
Rivenris
2007-08-27, 12:42
Cisza! Tobie też by wypadło
Igriana
2007-08-27, 14:12
Bueheh ^^ Milutko było, to fakt. Oj kocham Was ludzie, jesteście wspaniali Następnym razem po prostu rozbijemy namioty w Cisnej na dwa tygodnie żulerstwa
Deirdre
2007-08-29, 23:39
Uściskał wszystkich, nawet nie-mportalikowców
To ma facet szczęście.
A wycałował?
Nie, gadałem Ci, że nie będę obcałowywał ludków. -.-
Deirdre
2007-08-30, 00:05
Pff.
Ale kazałam Ci ich wycałować!
E... To znaczy prosiłam.
I sam jesteś instytnkt macierzyński.
Mam pytanie do Zolowo-opisowych (ale głupia nazwa, no nie ważne)... czy Anoth jest podobny do Anotha?
http://www.mportalik.net/album_pic.php?pic_id=182Przecież to są 2 różne ludki. Ale ja też tak mam, że na zdjęciach nie podobny jestem chyba.
Igriana
2007-09-03, 16:55
Jerzu... Przecież on tutaj zakrywa sobie pół twarzy ==' I zwyczajnie ma krótsze włosy. Poza tym zobaczyliśmy go, kiedy był baaaardzo opalony ^^ Z początku go przecież nie poznałam... To raczej on poznał mnie tak, jak z resztą przewidziałeś
Biorąc pod uwagę, że on szedł a było sporo ludków wszędzie.. a myśmy stali przed sklepem jako jedyni, oprócz Krucjusza i jego kolegi to ciężko nie było nas poznać.
Igriana
2007-09-03, 18:03
Pffff... Niech się sam wypowie Poza tym... nie byliśmy tam tylko my!
No faktycznie... jeszcze Acht, Anita i Natala. -.-
Ej, on się najpierw przedstawił Krucyfiks, jak możesz tak brutalnie zmieniać jego imię. ^^
Fakt, annoth się opalił i trochę inaczej włosy chyba miał ułożone XD
Krucjusz... chyba pamiętam jak mają ludki na imię jak mnie się przedstawiają, a nie Tobie... pf.
No chyba coś z włosami inaczej, faktycznie, ale te pół twarzy co widać to i tak jakieś inne.
somebody
2007-09-03, 20:25
Mogę rozwiać ostatecznie wątpliwości- to jest Annoth^^'Mniej opalony, z krótszymi włosami, ogolony chyba przede wszystkim, ale Annoth^^
Kurcze... jak to niepodobny? To istny ja! Ale ok ok... zmieniam awatar...
W każdym bądź razie miałem o wiele krótsze włosy... na zdjęciu i tak nie widać czy jestem opalony czy nie, więc to chyba bez różnicy... a tak w ogóle to mniejsza z tym czy jestem do siebie podobny przecież...
Rivenris
2007-09-04, 20:41
na zdjęciu i tak nie widać czy jestem opalony czy nie
Na zdjęciu widać, że miałeś na BA opalone tylko pół czoła
A z panem powyżej odbyliśmy kilka zlotów jak jeszcze nie był forumowiczem. eh, gdzie te czasy gdy beztrosko się winka piło xD
Winka pije się beztrosko cały czas
Rivenris
2007-09-05, 13:48
Tylko, że bez Ciebie jaco
Kto pije ten pije ja jabcoków prawie całe wakacje nie piłem, ot pare razy chyba muszę się na jakiś mini-zlot do Sanoka wybrać
Rivenris
2007-09-05, 13:50
Wybierz się wybierz Czekamy z otwartymi gazami
i jak tu z takiej propozycji nie skorzystać xD
Dnia 19.10.2007 odbył się kolejny mini-zlocik Mportalikowców. O przyjeździe Rafała (Rivenris) dowiedziałam się dopiero wczoraj późnym wieczorem koło godziny 16 miał pojawić się w Częstochowie, jednak z różnych względów jego przyjazd się opóźnił o jakieś 2 godziny z dworca PKS odebrałam go razem z Żabką, zachodząc go od tyłu i krzycząc ,,Dawaj kasę!!'' Wyruszyliśmy w drogę. Nie wiedzieliśmy gdzie iść, więc padła propozycja żeby to Rafał decydował jako gość. Zaczął wizualizować wymarzone miejsce i wynalazłyśmy dla niego odpowiedni bar. Miało być tak całkiem 'Pink Floydowato' więc trafiliśmy do Carpe Diem, który chyba spełnił wymagania tam przesiedzieliśmy chyba parę godzin na ciekawych rozmowach. Szczerze mówiąc to Żabka się tak rozgadała ?(z resztą Rafał też) że aż czułam się jak niemowa nasłuchałyśmy się ciekawych historyjek, które w większości zaczynały się od ,,no my kiedyś z...jak popiliśmy wino to.......'' i wiele wiele różnych ciekawostek, które nie sposób zapamiętać wszystkie
Ogólnie Rafała bardzo polubiłam, chyba Żabka też. Bardzo sympatyczny, z ciekawymi poglądami i w ogóle super na koniec zrobiliśmy sobie dwie pamiątkowe fotki. A na jutro Riv ma zaplanowane spotkanie z jeszcze jedną Częstochowianką-Shezz
nasłuchałyśmy się ciekawych historyjek, które w większości zaczynały się od ,,no my kiedyś z...jak popiliśmy wino to.......''
No to już po mnie. Dziewczyny wiedzą o mnie wszystko... A juto wszystkiego dowie się Shezz, a później Justyna... Bosko...
W sumie jakbym pojechał to też by tak było
Haha, nie ważne jakby miało być czy flojdowo, czy dyskotekowo czy teatralnie to zawsze do carpe siem idą.
Spotkanie, ten nasz mini zlot omówiliśmy w przeciągu paru minut, no i hasło - widzimy się jutro o 16:05! No, ale spotkanko się przesuneło, bo KTOŚ(nie bede palcem pokazywała kto) spóźnił się na autobus xD
Dośyc szybko razem z Mószką dorwałyśmy Rafała na dworcu PKS, skąd oddalilismy się do Carpe Diem. Przegadalismy jakieś 2h, dowiedziałyśmy się wielu ciekawych rzeczy. Poznałyśmy ciekawe historie związane z pewnymi osobami, które Rafał zna osobiście. Uśmialismy się totalnie. I ogólnie było super fajnie
Rafała baardzo polubiłam, ma super poglądy, ciekawie mówi i wogóle
No a jutro powtóreczka ze spotkania.
Mószka, a tak w ogóle to ja zawsze taka gaduła jestem
[ Dodano: 2007-10-19, 22:05 ]
No tak a jak ja z wami piłem to nie pisałyście, że zlot był. Aaa nie bo ja bana miałem to nie był zlot. Mam nadzieję, że Rafałzauważy to fajne pomieszczenie na dworcu w Czewie do kimania, tam jest ciepło nawet i ławki szerokie.
somebody
2007-10-19, 22:10
Szczerze mówiąc to Żabka się tak rozgadała ?(z resztą Rafał też) że aż czułam się jak niemowa
Zawsze mogłaś spróbować się "zgłosić"- tak jak na lekcji- podnieść rękę, to może by przerwali na chwilę- ja tak zrobiłam jak Riv. z annothem z "jakiegośtam" tematu przeszli do rozszerzania się Wszechświata, a ja się zawiesiłam w między czasie, i " zgłaszanie się" podziałało
Rivenris
2007-10-20, 09:31
No, ale spotkanko się przesuneło, bo KTOŚ(nie bede palcem pokazywała kto) spóźnił się na autobus xD
Nie moja wina, że autobus którym jechałem do Krakowa znalazł się tam zamiast o 12:15, to o 13:40
Widzę, że zostałem tu obgadany z góry do dołu, to tylko dodam, że mi to się podobało najbardziej ze wszystkich
Nie na pks przecież się nie da za bardzo. Na dworcu pkp na górze przy 1. peronie jest takie pomieszczenie ogrzewane z ławkami, poczekalnia taka do spania dla żuli.
Rivenris
2007-10-20, 09:47
poczekalnia taka do spania dla żuli.
Poznałem trzech xD Jeden musiał się uczyć chodzić na nowo
Deirdre
2007-10-20, 18:47
Ja też chcę na jakiś zlot!
<zazdrości>
Rivenris
2007-10-20, 19:21
Ja też chcę na jakiś zlot!
<zazdrości>
to wpadnij do łodzi
BTW pozdrowienia sprzed kompa Justyny
Maciooj
2007-10-20, 20:15
Trip po Polsce czy jak? Wpadnij jeszcze do Trójmiasta
Igriana
2007-10-20, 20:53
Mhm... super, że ja coś o tym "wpadzie" do Łodzi wiedziałam...
Deirdre
2007-10-20, 22:00
To wpadnij do stolycy.
Rivenris
2007-10-21, 01:37
Mhm... super, że ja coś o tym "wpadzie" do Łodzi wiedziałam...
przepraszam najmocniej xD nie pomyślałem, ale brak myślenia, to mój standardowy uraz głowy
Następnym razem się poprawię, a są tacy, co wiedzą, że nie zna nikt dnia ani godziny mojego przyjazdu
No to już po mnie. Dziewczyny wiedzą o mnie wszystko... A juto wszystkiego dowie się Shezz, a później Justyna... Bosko...
Niee no skądże, ja nic nie wiem <bezczelnie kłamie> XD
No więc ja sobie właśnie siedzę z Rafałem (właśnie mi zarzucił, że kłamię, bo tak naprawdę stoję ), słucham jak mi pięknie gra i w ogóle jest bosko (Łukasz, możesz ómierać z zazdrości XD).
A zaczęło się tak, że spotkaliśmy się około szesnastej na dworcu (już 12 godzin minęło ^^) i od razu zaczęło być miło, o. Potem poszliśmy na spacerek, zwiedznie łódzkich centr handlowych (załapaliśmy się na kawałek wyborów miss i jakiś mecz na pobliskim stadionie ), potem na herbatkę, a potem na Komandosa. No i oczywiście (o tym chyba nawet nie muszę wspominać ^^) jestem baaaardzo zadowolona i szczęśliwa, że udało nam się spotkać (i nie mówię tego tylko dlatego, że Rafał właśnie czyta to, co piszę ). Niestety zaraz idziemy na dworzec, ale pff. Długo będę pamiętać to spotkanie i wiecie. Żałujcie, poważnie
Oby więcej takich weekendów w życiu XD
słucham jak mi pięknie gra i w ogóle jest bosko (Łukasz, możesz ómierać z zazdrości XD).
Mam zazdrościć tego, że słyszysz jak Rafał gra?
Dobra... trzeba zagłuszyć ciekawość, bo i tak się niczego nie dowiem
Ja też chcę na jakiś zlot!
<zazdrości>
Pytałęm się kiedy do Wrocka znowu jedziesz.. to Ty sięuczysz.
Deirdre
2007-10-22, 11:46
Jak byłam we Wrocławiu, to Tobie się nie chciało ze mną spotkać! <foch>
Zresztą, Ty do Wawy też możesz się ruszyć.
Wtedy mnie nie było we Wrocku jak byłaś. Pff Wawa jest brzydka. Ale pewnie kiedyś wpadnę. Dzięcioła przy okazji odwiedzę.
Hmmm... jakby ktoś się przypadkiem do Krakowa wybierał to piszta na gadu ja niestety mam ograniczone możliwości wyjazdowe więc nie wiem kiedy gdzieś wyruszę na jakiś zlot
Rivenris
2007-10-22, 15:10
No dobra... teraz ostatni weekend moimi oczyma, czyli jak przeżyłem trzy dni z dziewczynami z forum
Tak więc ok 7:45 wsiadłem sobie w autobus do Krakowa Miałem być na miejscu o 12:15 i dalej do Częstochowy wybrać się o 13:15. Niestety nasz niezawodny polski PKS wysadził mnie w Krakowie o 13:30 xD Tak więc załapałem następny możliy do Częstochowy, ale ogólnie przyjechałem tam ok 2 godzin później niż było ustalone
Więc wysiadam sobie na dworcu PKS w Częstochowie, zmierzam do budynku poczekalni, co by poczekać na Mószkę i Żabkę. Ola niestety nie mogła tego dnia się przyłączyć, ale zostało to nadrobione następnego dnia.
Wracając do poczekalni. Tak sobie nieświadomy zagrożenia stałem i czytałem rozkład jazdy, aż tu nagle czuję lufę pistoletu na plecach i słyszę "Dawaj kasę!!". Okazało się, że pistolet to zwykły palec Asi, zaś druga bandytka, to nie kto inny, tylko Monika Po zapoznaniu się z paniami usłyszałem pytanie gdzie idziemy, a przecież pierwszy raz w życiu byłem w Częstochowie xD Więc stwierdziłem, że chcę do jakiegoś "Panikowego" klubu Opisałem jak taki powinien wyglądać i tym samym zaraz znalazłem się w "Carpe diem" Klub jak najbardziej z klimatem naszej sanockiej Pani K Tam przesiedzieliśmy... właściwie nie mam pojęcia jak długo, bo czas zmienił dla mnie bieg zupełnie w tym wspaniałym towarzystwie No ale nastała na wczesna noc, więc uwieczniliśmy naszą grupkę na zdjęciach i dziewczyny musiały powrócić do domów zaś ja... na dworzec PKP W ogóle nasz sanocki dworzec, to nie jest nawet tak duży jak w Częstochowie hol główny dworca xD Mając już doświadczenia z nocowania w takich miejscach od razu doceniłem ciepełko panujące w poczekalni i ławeczki nadające się na spędzenie nocy Jakoś tak mi się złożyło, że przespałem tylko godzinę, ale rano nie odbiło mi się to zmęczeniem, ani niczym takim... Więc ok 9:00 w sobotę udałem się do kafejki, co było widać w postaci kilku postów
Ok 10:30 dostałem telefon od Olki, więc szybciutko się rozłączyłem i uciekłem do dziewczyn, tym razem w zestawieniu Olka + Żabka (no i jeszcze plus chłopak Żabki, ale pominę go może w dalszej części tego dłuuuuuugiego i tak posta z powodu braku większego związku między nim, a forum ) Wybacz M. ale nie doszła do mnie wiadomość o gumie, a historię poznałem dopiero ciut później od Olki bezpośrednio
Znów trafiłem do "Carpe Diem" Znów mile spędzony czas na opowiadaniach i rozmowie Żabka musiała wcześniej nas opuścić, więc zostaliśmy z Olką sami w klubie, pozwalając sobie na piwko
Dziwny splot wydarzeń doprowadził nas do sytuacji w której musieliśmy trochę śpiesznie zmierzać na PKP, skąd miałem kontynuować podróż, szukając po drodze miejsca z możliwością zakupu aparatu jednorazowego xD Naturalnie nie znaleźliśmy go nigdzie (zgodnie z zasadami praw Murphy'iego ) ale na pomoc przybyła nam Móh dosłownie na 15 min przed moim pociągiem... No i po kolejnych kilku zdjęciach przyszedł czas na pożegnanie niestety... Wsiadłem więc do pociągu o 13:46 i...
...ok godz 16:30 znalazłem się już w objęciach Justytyny Już na samym początku nakazała mi kupić 24-godzinny bilet na komunikację miejską, co było dla mnie szokiem, bo my z małych wiosek i miast nie mamy czegoś takiego, a tym bardziej tak tanio
No i najpierw udaliśmy się na zwiedzanie Łodzi przeszliśmy się po alei gwiazd (czy jak to się tam nazywa ) i zobaczyłem rynek Poznałem kolejny panikowy klub, w którym udało nam się zrobić zaledwo dwa zdjęcia i okazało się, że nie można tego robić Po chwili przechadzania się stwierdziłem, że... Jestem strasznie głodny xD Tak też Justyna zaprowadziła mnie do domu handlowego I znowu porównanie: Sanocki dom handlowy to wielkością obejmowałby setną część tego, co zobaczyłem xD Ale jakby nie było, żarcie to tam jest znacznie droższe niż u nas
Następnie Justyna wspaniałym tramwajem (u nas tego też nie ma ) zawiozła mnie do swojego mieszkanka Poznałem jej zwierzątka, a chomik zostawił mi dwa ślady pozębne na palcu Krótka wizyta na necie, wspólnie zobaczone teledyski lubianych zespołów, szczegółowa wymiana poglądów muzycznych i po kilku godzinach znów wyjście na zewnątrz, tym razem na Komandosa Większość zdjęć była właśnie wtedy robiona Wtedy też dowiedziałem się, jak miły w dotyku i w ogóle super jest szaliczek Justyny I znów powrót do mieszkania nr 3 zamiast snu, cała noc przegadana xD troszkę gitarki i tak niestety okazało się, że pora opuścić lokal i wybrać się na dworzec (było to ok 5:00). Zgodnie z tym co twierdził pan Murphy tramwaj miał zmienioną w ostatniej chwili trasę, więc przyszło nam dostać się na dworzec PKS... na nogach
W tym momencie bardzo, bardzo, bardzo serdecznie chciałbym podziękować naszej kochanej Idze, bo tylko dzięki niej zdążyłem na autobus, dosłownie w ostatniej chwili Paulina, mam u Ciebie ogromny dług wdzięczności
Bo bardzo czułym, aczkolwiek krótkim (z braku czasu) pożegnaniu musiałem rozpocząć powrót na swoje ziemie W Sanoku zaraz udałem się do Pani K, a kochany klub przywitał mnie całą płytą Pink Floyd
A i dodam, że użytkowników obgadaliśmy wszyscy wspólnie jak tylko się dało
A teraz dość o tym co przeżywałem, pora na opisanie wszystkich po kolei jak prezentują się w realu O ile z Móhą, Olką i Żabką spędziłem zdecydowanie za mało czasu i nie dowiedziałem się o nich wszystkiego, czego bym chciał, o tyle z Justyną spędziłem ponad 12 godzin i mogę ją bardziej obgadać
Móh - mimo tego pierwszego wrażenia bandytki i wrednego zbója, co to chciał mnie okraść, nie udało jej się utrzymać w moich oczach tej postawy Rzeczywiście okazała się dość cicha podczas naszych rozmów Natomiast nie ulega wątpliwości, że jest równie sympatyczna w realu, co i na forum, jeśli nie bardziej W ostatniej chwili pokazała, że można na nią liczyć dosłownie zawsze, nawet 20 min przed odjazdem pociągu
Żabka - Rozgadana tak jak ja, jeśli nie bardziej Lubi dużo i ciekawie opowiadać. w połączeniu z jej poczuciem humoru tworzy to idealną mieszankę gdy zależy nam na dobrym towarzystwie Niesamowicie opiekuńcza. Gdy przyszło mi spędzić noc na PKP troszczyła się o to, żebym nie nudził się tam, chociaż już ona już dawno była u siebie w domku Nie muszę chyba dodawać, że bardzo sympatyczna
Olka - Od razu jak mnie tylko zobaczyła, rzuciła mi się na szyję Nie mam pojęcia gdzie utarło się, że jest jakaś dziwna, bo wg mnie to bardzo fajna dziewczyna normalna pewnie i bardziej ode mnie, w pozytywnym tego słowa znaczeniu naturalnie Ma u mnie gigantycznego plusa za naukę gry na gitarze Lubi kolekcjonować szklanki, zwłaszcza te nieswoje Rzeczywiście uzależniona od swojej arafatki, a zwłaszcza od zakrywania sobie nią twarzy
Justyna - pierwsze zachowanie wobec mnie podobne jak u Olki, ale Eos dorzuciła jeszcze bardzo słodkiego całusa Jak ktoś myśli, że pisząc z nią dużo na gg zna ją dobrze, to jest w poważnym błędzie W realu wszystkie jej cechy okazały się być 1000x lepsze Wspaniała dziewczyna Pokazała mi najważniejsze miejsca w łodzi i pewnie zaprowadziłaby mnie w miliony innych Jadąc do Częstochowy i potem do Łodzi rozwiązywałem sobie krzyżówkę... Te kilka kartek zrobiło ze mnie kompletnego idiotę, za to Justyna wzięła ją do ręki i bez problemów rozwiązała wszystko to, z czym nie mogłem sobie poradzić godzinami. Kilkakrotnie miałem okazję przekonać się, jak dobra (w sensie smaczna ) jest jej pomatka Pomijam fakt, że chciała, żebym się zabił pijąc z butelki o uszkodzonej szyjce (którą zresztą Justyna osobiście uszkodziła ) Ma bardzo przytulny szaliczek Zawsze i o wszystkim dosłownie można z nią pogadać
Chciałem napisać o dziewczynach znacznie więcej i w ogóle bardziej się rozpisać, ale Łukasz naciska na mnie i muszę w końcu to wysłać Przepraszam za takiego posta, ale nie mogłem się powstrzymać
Deirdre
2007-10-22, 16:54
Riv, żeś się rozgadał...
A i dodam, że użytkowników obgadaliśmy wszyscy wspólnie jak tylko się dało
Słucham?!
<oczekuje wyjaśnień>
<ale i tak zazdrości>
Rivenris
2007-10-22, 17:04
Słucham?!
<oczekuje wyjaśnień>
Eeee... Tego... Nie wyjaśnię To zostaje między rozmówcami Jak kiedyś będzie okazja, to przy jakimś piwie tak samo wszystkich obgadamy...
A pewnie się zdarzy, bo stwierdziłem, że zloty to taka fajna rzecz, że stanie się to chyba moim hobby
Maciooj
2007-10-22, 17:28
Riv. Można wiedzieć ile łącznie wydałeś pieniędzy?
Rivenris
2007-10-22, 17:38
Riv. Można wiedzieć ile łącznie wydałeś pieniędzy?
hmm... nie wiem dokładnie... Na bilety ok 120zł + jakieś 40 na wszystko inne
ooo o mnie nie wspomniałeś
Rafał, kiedy będziesz przejeżdżać przez "zielone za-głąbie" , znaczy Lubelszczyznę?? albo Ma-zawsze?? taki miły, mały zlot w stolicy albo gdzieś w odległości 200km ode mnie byłby mile widziany
Rivenris
2007-10-23, 09:40
Jako już teraz uzależniony od zlotów zrobię to gdy tylko zbiorę na to finanse
[ Dodano: 2007-12-02, 12:59 ]
Deirdre
2007-12-02, 13:08
Fajnie macie...
Ktoś coś doda jeszcze?
Rivenris
2007-12-02, 13:16
Raczej tak Łukasz powiedział, że coś dorzuci i pewnie na tym się nie skończy...
ja tylko dodam, ze Mateusza ogralam wielokrotnie w wormsach
Maciooj
2007-12-02, 13:43
A i wcześniej Mateusz był tak niedobry i narobił mi obory z mojego gg
Coś o tym wiem
Rivenris
2007-12-02, 13:46
ja tylko dodam, ze Mateusza ogralam wielokrotnie w wormsach
U nas też nie wygrał, ale to nie zmienia faktu, że jest lepszy w te klocki xD Nam po prostu chyba dał wygrać (a dokładniej, to Justynie, bo ja z Łukaszem wytłukliśmy sie nawzajem).
Rivenris napisał/a:
A i wcześniej Mateusz był tak niedobry i narobił mi obory z mojego gg
Coś o tym wiem
Nie Ty jeden
somebody
2007-12-02, 14:20
Wraz z nim z autobusu wysiadła Somebody, bowiem wpakowała się ona do tego autobusu którym M. przyjechał.
Nie miałam innej opcji, pf
No i poszliśmy najpierw się trochę zaopatrzyć w pożywienie... więc wyszliśmy z Kauflandu ze skrzynką piwa i dwoma paczkami plastikowych pierogów z nibymięsem.
Dobre były te pierogi, Wy burżuje...nie wiem co Wam nie pasowało...zresztą może ja się nie wypowiadam, bo ja cały czas głodna byłam...
Gdy ten dojechał postanowiliśmy... że pogramy sobie w Wormsy
Wygrałam, wygrałam Nieważne, że chłopaki mówili mi co mam robić
Po skończonej partyjce udaliśmy się do Sanockiego klubu Pani K, a następnie na tzw "Geja" i do parku Z racji, że było już dość późno, a nam jak zwykle zaczęło odbijać, więc najpierw turlaliśmy się z górki po śniegu, a potem ulepiliśmy trzymetrowego bałwana, który (wg naszych kalkulacji) ważył ok 600 kg. Po ukończeniu tego dzieła (była wtedy godzina chyba ok 2 w nocy) uczyniliśmy najlepsze, co mogliśmy w danej sytuacji: rozwaliliśmy dziada
Zginął od przytulenia
W międzyczasie przeleciało między nami kilkadzieścia śnieżek, a Justyna została kompletnie zasypana przez resztę śniegiem (ja nie przyłożyłem do tego ręki, żeby nie było).
Mnie się tam nawet przyjemnie pod tym śniegiem leżało, później nawet zaczynało się ciepło robić
siodełko z tarasu widokowego przy dróżce, a że dróżka stroma była, to... my zaczęliśmy zjeżdżać na tym krzesełku
Dupolot
A i wcześniej Mateusz był tak niedobry i narobił mi obory z mojego gg
Nie chcę pokazywać palcem kto przy tym najbardziej konał ze śmiechu
o godzinie 9:20 Mateusz i Justyna wsiedli do autobusu kierującego się w stronę Przemyśla, bowiem stamtąd Mateusz miał pociąg w swoje strony, a po drodze Justyna wysiadła w swojej rodzinnej wiosce
Coś szybko jechał głupek kierowca...
No i to chyba tyle, a jak coś nie dopisałem, to pozwolę to poprawić pozostałym uczestnikom zlotu
Mniej więcej opisane...zresztą nie trzeba wszystkiego zdradzać tak od razu...cudownie było, tylko szkoda, że tak krótko...
Rivenris
2007-12-02, 14:45
Ale następnym razem to Łukasz zostaje gary czyścić
somebody
2007-12-02, 14:53
Jakie tam gary były- ten jeden mały po pierogach czy Ci chodzi o ten w którym gotowałam wodę na herbatę? No chyba, że wszystko co w zlewie było pomyłeś Absolutnie więcej takich zlotów, może w tym tygodniu będę miała zdjęcia to wrzucę do albumu
Rivenris
2007-12-02, 14:59
Łukasz przypalił dzisiaj ten garnek jak sobie pierogi gotował, a potem ja z tym bajorem zostałem...
Nie ma to jak skrobanie przypalonych garów
Skurczybyki, ja imprezowanie skończyłem ostatecznie lekko przed północą, a tu się widać dopiero rozkręcało Sanok mimo, że niewielki do zlotowania nadaje się doskonale. Czekam na zdjęcia
somebody
2007-12-02, 15:19
Hmmm, w ogóle to zapomniałeś o użytkowniku szczoneq, który spędził z nami trochę czasu i miał wrócić...ale się nie udało, ech to szukanie koszyka w Kauflandzie Poza tym nic już nie piszę...
Nie miałam innej opcji, pf
O pff, a ja myślałem, że to specjalnie, żeby mnie wcześniej zobaczyć.
somebody
2007-12-03, 15:21
O pff, a ja myślałem, że to specjalnie, żeby mnie wcześniej zobaczyć.
O pff, a Ty mnie musisz zawsze zdemaskować!
fakt faktem, że jakbyś mnie do tego śniegu nie wrzucił i nie zaczynał to by mnie nikt nie zasypywał
Sama zaczęłaś. Albo i ja zacząłem, ale Ci powiedziałem, że wyladujesz w śniegu to wyladowałas. Ale za to 2 razy się nie uchyliłem specjalnie jak mi masę sniegu na głowie chciałaś rozwalić.
No tak, a o mnie nikt już nie wspomni... Wprawdzie byłem z wami przez ok 2 godziny i akurat w najmniej rozrywkowym czasie, ale... Byłem!! Niestety ze względu na okoliczność dzień-wcześniejszego, całonocnego pobytu poza domem nie byłem w stanie wyrwać się po raz kolejny... No ale zdążyłem poznać Mateusza Równy gość, chciał dzwonić do mojej mamy i prosić o pozwolenie późniejszego powrotu \a co do szukania koszyka w kauflandzie... Nic nie powiem
Aha i warto dodać, że moja późniejsza nieobecność byłą najbardziej komfortowo dla (prawdopodobnie nieświadomego) Łukasza, bo wg obliczeń Mateusza zostałoby dla niego tylko dwa piwa
Spoko, nie szło im, więc ja sobie jeszcze 2 do pociągu zabrałem.
Użyłem słowa "już", jako "już nikt więcej", bo to delikatne przypomnienie Justyny to wszystko, na co było stać całą waszą czwórkę
Nie przejmuj się, uprzedzam z góry, że lubię nadinterpretację i ogólnie używam czasem dziwne sformułowania
somebody
2007-12-03, 16:27
Hmmm, w ogóle to zapomniałeś o użytkowniku szczoneq, który spędził z nami trochę czasu i miał wrócić...ale się nie udało, ech to szukanie koszyka w Kauflandzie Poza tym nic już nie piszę...
A Ty tu piszesz, że NIKT, o
Miałam wyrzuty sumienia później nie wiem czemu...
Niepotrzebnie, mi się podobało.
Ale z Ciebie megaloman Cinek
Co poradzisz Pani, co poradzisz... To wina Łukasza i tematu filozoficznego na forum szkolnym (ale Łukasza przede wszystkim )
A ja jeszcze dałem Justynie bukiet ze świerkowych gałęzi, a ona nie dość, że wlazła mi na głowę, to jeszcze go dała jakiemuś bałwanowi.
A ja jeszcze dałem Justynie bukiet ze świerkowych gałęzi, a ona nie dość, że wlazła mi na głowę, to jeszcze go dała jakiemuś bałwanowi.
Jezuu... nie mogę z wami
No co ja mogę jeszcze dodać...
Wczoraj ok godziny 12 po południu do Sanoka zawitał nie kto inny jak Mkj
Hehe... kurcze, a ja już nie pamiętam jak wygląda...
Myślicie, że jesteście dobrzy w tą grę?
*tę
udaliśmy się do Sanockiego klubu Pani K
gdzie natrzaskaliśmy sobie parę zdjęć i pewnie część się tu pojawi. W każdym bądź razie grand mina prix mam w kieszeni
więc najpierw turlaliśmy się z górki po śniegu,
zjazd z górki na Rafale też był niczego sobie
a potem ulepiliśmy trzymetrowego bałwana, który (wg naszych kalkulacji) ważył ok 600 kg
Wg dziewczyn to był misio, wg Rafała - Gienek Fajowy był
Ale najciekawiej podnosiło się środkową kulę w 5 osób Biedaczka na początku nawet nie chciała drgnąć ostatecznie jednak się udało i nikt nie ma przepukliny (chyba )
uczyniliśmy najlepsze, co mogliśmy w danej sytuacji: rozwaliliśmy dziada
Tak, załatwiliśmy go i to na amen Ale lepszy był motyw jak nam się zaczął przechylać niedługo po ustawieniu fryzury
Potem Mateusz jeszcze chciał doświadczyć gniota, ale potem stwierdził że nie był to najlepszy pomysł
Schodząc z górki parkowej znaleźliśmy siodełko z tarasu widokowego przy dróżce, a że dróżka stroma była, to... my zaczęliśmy zjeżdżać na tym krzesełku
To było genialne. Wyobraźcie sobie 5 ludzi zjeżdżających na krzesełku plastikowym po chodniku w parku o 2 w nocy A że krzesełko było niezbyt przystosowane do jazdy, to cholernie hałasowało
Tam na rozmowach zleciał nam czas do samego rana
No, jeszcze dużą część nocy zajęło nam oprowadzanie Malwiny A słonie na placu zabaw są fajne...
A i wcześniej Mateusz był tak niedobry i narobił mi obory z mojego gg,
To było okropne!
Potem po kolei wszyscy zaczęli się kłaść spać, ale ja i tak siedziałem na kompie nie zmrużając oka xD
W sumie to ja się od razu nie położyłem. Dopiero jak Justyna wstała, a Mateusza postraszyliśmy dorysowywaniem wąsów, to się zdrzemnąłem na chwilkę (co oczywiście zaraz wykorzystano, obracając mój pomysł przeciwko mnie). Jeszcze trochę i polazłbym na dworzec z zielonymi wąsami
o godzinie 9:20 Mateusz i Justyna wsiedli do autobusu kierującego się w stronę Przemyśla,
Heh... w sanoku jest taki fajny dworzec, że można ludkom pomachać w dwóch różnych miejscach
[ Dodano: 2007-12-03, 21:40 ]
somebody
2007-12-03, 21:53
A ja jeszcze dałem Justynie bukiet ze świerkowych gałęzi, a ona nie dość, że wlazła mi na głowę, to jeszcze go dała jakiemuś bałwanowi.
Gupek, nie wlazłam Ci na głowę tylko mnie tam sam posadziłeś Fajnie było całkiem
Ale najciekawiej podnosiło się środkową kulę w 5 osób
Tak motyw jak 3 'cwaniaki2' chciały się popisać i w trójkę podnieść kulę... a ta ani drgie.
W ogóle to było tak, że mówię... "lepimy bałwana" a oni coś tam narzekają gadają... to ja zacząłem kręcić kulkę... zrobiłem dość dużą kulę, wjechałem na środek placyku... oni tak patrzą.. a ja mówię: "To będzie głowa" ... żartowałem oczywiście... ale oni się nie znają na żartach i to była głowa. Też ledwo ją unieślismy.
Rivenris
2007-12-04, 08:12
Wyście tu tyle popisali, że aż mi się nie chce wszystkiego cytować, żeby się do tego odnosić
Dla mnie pierogi były beznadziejne, a garnek po nich jeszcze gorszy
A z tego, co pamiętam M, to ja dałem Justynie te gałązki
No i nigdy nie zapomnę tego uczucia jak leżałem pod Łukaszem, a on nawet nie śmiał się zlitować
Ty jej dałeś gałązki, a ja zbierałem też i zrobiłem z nich bukiecik i dałem. ;D
somebody
2007-12-04, 15:29
Tja, bo M. mi dał wcześniej bukiet, Ty podawałeś inne jak już Mu na głowę wlazłam
No obiecane zdjęcia, kilka tylko z Pani K.:
Wszyscy razem.Uśmiech proszę!Biedny Rivenris...Buzi na zgodę xDTeraz żadna Im się nie oprze ;D
heh, żałuje że nie ruszyłem dupska z Krk. no cóż, nast. razem
Kurcze nawet byliśmy między tymi słynnymi drzewami, gdzie zrobiłem odcisk trupa na śniegu, ale numerów nie pamiętam.
somebody
2007-12-04, 17:41
heh, żałuje że nie ruszyłem dupska z Krk. no cóż, nast. razem
No właśnie żałuj Jaco Placo
A to:
A to:
somebody napisał/a:
Teraz żadna im się nie oprze ;D
Mam na pulpicie, bo się oprzeć nie mogłam, boskie
Bo ja tam jestem ^^
somebody
2007-12-04, 17:48
Jak zwykle skromny Skutecznie to zdjęcie poprawia humor...mam nadzieję, że mi brat nie zmieni jak wróci
Deirdre
2007-12-04, 18:26
Słodziachne te zdjęcia.^^
Fantasia
2007-12-04, 18:56
Wszyscy piękni i młodzi.. i jak na złość dodatkowo fotogeniczni nic tylko zadrrrościć.
Ostatnie jest boskie...
podobnie jak artystyczny bałagan na głowie R. ^^
No no, fotki naprawdę są przewspaniałe! Jak macie jeszcze, to dajcie
Zdjęcia przezabawne A te bez kolorów, nie wiem ale chyab w sepi, maja swój klimacik.
Bossskie zdjęcia, ach, och, aż zazdroszczę
Fantasia
2007-12-04, 21:15
Powiedziała staruszka.
Bo wy i piękni i młodzi... a mi tylko jedno zostaje
Rivenris
2007-12-04, 21:24
Nie mamy wspólnych zdjęć, w których jestem jakoś wykorzystywany. Chyba...
somebody
2007-12-04, 21:31
A te bez kolorów, nie wiem ale chyab w sepi, maja swój klimacik.
Prawie wszystkie były w ten sposób zrobione...koleżanka tak ustawiła aparat
A co jeździsz na nich na Rafale z górki i ocenzurowałeś?
Łukasz na Rafale zjeżdżał, ale w trasie nie mielismy aparatu i chyba nwet dobrze, o.
Tak sie rozpisaliśćie w tym temacie ze stwierdzam ze naprawde musialo sie duzo dziać.. no ale taka ekipa to co sie dziwić
spiderwoman
2007-12-07, 22:25
oj widać że sie działo - zazdroszczę wam...
Od razu mówię że byłem trzeźwy! Żeby nie było...
spiderwoman
2007-12-07, 22:43
Od razu mówię że byłem trzeźwy!
heh, chyba nikt nic nie sugeruje... XD
Słyszałem że jakiś zlocik był ;>
A no był
Opiszę wszystko z mojej perspektywy.
Wczoraj w środku nocy (koło godziny 12 w południe) zostałam brutalnie zbudzona sesemesem. Początkowo miałam go olać, bo byłam pewna, że to kolejny sms od Orange (tylko oni ostatnio do mnie piszą xD). No ale w końcu otworzyłam oczy i sięgnęłam po telefon. Patrzę, patrzę... ale nic nie widzę. Ale po chwili się dobudziłam i przeczytałam eska od Żabki, żebym wpadła do Carpe Diem (słynny zlotowy lokal), bo jest ona, cichy, Mkj i niedługo wpadnie też Shezz. Ogarnęłam się i po jakiejś godzinie już dotarłam na miejsce.
Wchodzę i od razu czułe powitanie Mkj ,,poczekaj chwilę, opowiadam coś'' xD Wyściskaliśmy się wszyscy i już po chwili piliśmy browarki. Ogólnie to cały czas toczyły się przeróżne rozmowy na tym bardziej przeróżne tematy Powstał nawet genialny skecz z udziałem Oli i Mateusza xD może się kiedyś tu pojawi Porobiliśmy kilka fotek, żuliśmy zbiorowo jedną gumę, skitraliśmy z kibelka papier... Ogólnie było baaardzo wesoło. I Mateusz i Piotrek byli dokładnie tacy, jak ich sobie wyobrażałam (tak, właśnie, wcześniej ich nie znałam, poznałam dopiero teraz, w przeciwieństwie do reszty )
Po paru godzinach Ola się zmyła, a po jakimś czasie wyszliśmy też my. Poszliśmy odprowadzić kawałek Żabkę i cichego, po drodze nawet zaliczyliśmy lodowisko Później ja już sama odprowadziłam Mateusza na pociąg, a właściwie to już przy kasie się pożegnaliśmy. I jakimś ciekawym biegiem, połączonym ze skakaniem Mkj wyruszył do pociągu.
To by było na tyle ode mnie
[ Dodano: 2007-12-29, 18:12 ]
ja między 16 a 22 Stycznia będę w pięknej-zanieczyszczonej stolicy Ktoś się piszę na spotkanie
somebody
2007-12-29, 21:43
pojawił się pomysł wycieczki do Sanoka jakoś koło ferii, więc bójcie się
To kiedy przyjeżdżacie?
To kiedy przyjeżdżacie?
To tylko wstępny plan a czy wypali to nie wiadomo. Tym bardziej nie wiadomo kiedy
Deirdre
2007-12-30, 16:53
ja między 16 a 22 Stycznia będę w pięknej-zanieczyszczonej stolicy Ktoś się piszę na spotkanie
Co prawda to okres sesji dla mnie, ale jak więcej osób się zgłosi, to czemu nie?
Kurcze.. no bo Móh spóźniałąś się.. a ja moją mega przerażającą opowieść doprowadzałem do punktu kulminacyjnego... już się ze stołka podnosiłęm, już miała być puenta i nagle Ty.
A na pociąg dobiegłęm zdążyłęm, złapałęm głupka. ;D
Jako że jeden minizlocik się odbył pasowało by się podielić wrażeniami spotkałem się z włąścicielką rooshoffego dreada czyli z Kyą. Spotkanie, choć krótkie, bylo super. Magda jest przesympatyczną i wesołą osóbką chociaż (może mnie nie zabije za to stwierdzenie) troszkę złośliwą, chociaż w takim 'dobrym' tego słowa znaczeniu
A wiesz, ze nawet Cię nie zabije? Nie masz w końcu zgody na umieranie
I zlotujemy sie jeszcze jakoś w tym tygodniu na piwie, żeby nie było Ci tak dobrze w życiu
A wiesz, ze nawet Cię nie zabije?
Dziękuję o łaskawa Pani
Fantasia
2008-01-23, 20:01
W końcu mi przypadło w udziale coś napisać
Otóż: miał miejsce dwu osobowy zlot (czytaj: ja i Rafał), na Pomorzu, (czytać Kzy i Trójmiasto)
Pomijając fakt, że chłopak z gitarą ( ) czekał na mnie w Gdyni jakieś 4 godziny bo zdawałam egzamin z psychologii, to piątkowy dzień i wieczór były miłe ^^ Kaszuby podoooobno (się nie zgadzam! ) denerwująco płaskie są, za to Kartuzy same w sobie bardzo przypadły do gustu, szczególnie "menelski raj" czyli Aleja Filozofów i Gaj Swiętopełka jako wspaniełe miejsce na picie i może nawet żeglowanie^^
To co robilismy później można określic krótko: jedno muzeum za muzeum i całe mnóstwo różnorakich zabytków ;d Chyba jeszcze nigdy się tak dobrze nie bawiłam podczas zwidzania, do teraz nie wiem kiedy zleciał ten czas. Na dodatek obaliliśmy mit nudnego zwiedzania (Szczególnie jedna z sal tortur w Katowni wywołała mieszane uczucia: jedno miało niezły ubaw a druga osoba się bała... ciekawe jaki był podział ról ) Ogólnie można wyliczyć co udało sie nam zwiedzić: Muzeum Bursztynu, Dom Uphagena, Ratusz Starego miasta i reprezentacyjny, Kościół Mariacki (niestety wieża widokowa nieczynna ) oprócz tego obowiązkowo: Zbrojownia, parę innych kościołów (spalony dach św. Katarzyny:( ), uliczki w bok od Długiej (Mariacka w słońcu wyglądała bajecznie^^) słynna Poczta Polska, spacer Długą i wzdłuż Motławy, pewnie coś tam jeszcze ale mi wyleciało z głowy.
Wieczór (pod znakiem: "czy istnieje morze?") z molem, łabędziami i wiatrem we włosach, czyli Sopot
Nie umiem niestety żywo i obrazowo opisywać, (musicie wierzyć na słowo, że było fajno^^) ale swoją siłą perswazji zmusiłam takiego jednego i może się tu pojawi żeby coś dopisać.
Rivenris
2008-01-23, 20:39
No niech no ja się zastanowię ^^ Właściwie dodać mógłbym całą masę opisu, ale nie umiem ładnie dodawać ^^ Nawet nie wiecie jak informatyk (który większość życia spędził siedząc przy kompie) może narzekać po zwiedzaniu ^^' Janka już to wie Mało kiedy tak się miałem okazję złazić, a tym bardziej w tak wybornym towarzystwie i w tyle ciekawych miejsc
Fantasia
2008-01-23, 21:02
Zdąrzyłem być pierwszy tylko z określeniem, że królowie Polski musieli być w znacznej części transwestytami
Metode działania "czegoś tam" chyba to kamera była (;p) nad bursztynami i prezentacje 3D to Ty też odkryłeś
Miałem jeszcze przyjemność odwiedzić Kraków
Pamiętam jakby to było wczoraj...
Siedziałem najspokojniej w świecie pijąc kawę i myśląc o czekających mnie zajęciach aż tu nagle - 'Mamba mamba hujamba' - odezwał się mój telefon. - Kogo nosi o tej godzinie?(świt był jakiś, chyba z 10:30)- pomyślałem. Okazało się, że to Rafał. 'Mam 4 butelki bieszczadzkiego złota. posiedzę w Krakowie od ok. 12:30 do późnego wieczora' - przeczytałem. Spodziewałem się, że się objawi w Krakowie, ale w ostatnich dniach jego plany się pokomplikowały, więc nie byłem tego pewien. Po objaśnieniu mu gdzie to jest 'pod Adasiem' poszedłem na zajęcia aby później, o 15:00, spotkać się z Rafałem. O umówionej godzinie spotkaliśmy się w umówionym miejscu i zaczekaliśmy na Magdę, która także wcześniej nie mogła się pojawić. Gdy już dotarła odbyliśmy krótką wycieczkę, mającą na celu pokazanie Rafałowi jak pięknym miastem jest Kraków a potem zasiedliśmy w jednej knajpie, potem w drugiej i spędziliśmy sporo czasu na rozmowach różnej treści Madzia niestety musiałą nas opuścić, więc odprowadziliśmy ją na przystanek i już we dwóch oddaliliśmy się spokojnym krokiem w kierunku sklepu 'Kefirek' a następnie na Planty w celu spożycia bieszczadzkiego złota( dla niewtajemniczonych: jest to niezwykle wytrawny trunek, niedostępny w Krakowie, o wspaniałym smaku i zapachu a zwie się 'Warka Strong Apple Wine' ). I siedzieliśmy tak i spożywaliśmy i rozmawialiśmy na tematy poważne i mniej poważne. Aż zaczęła zbliżać się godzina odjazdu pociągu Rafała, więc udaliśmy się na dworzec. Rafał pojechał a ja najspokojniej w świecie lekko chwiejnym krokiem poszedłem do domu.
Rivenris
2008-01-24, 15:36
Bo na kaszubowych Kaszubach nie byłeś! Trza to nadrobić
Jestem za I to jak najszybciej
Obserwując tą dwójkę razem miałem niezwykły ubaw xD
co masz na myśli?
to nie to samo co 107/108
A ja leżałem na śniegu między na 107/108 a bardziej pomiędzy. A ostatnio jak tam przechodziłem to błoto było, to umorusać się nie chciałem, ekhm, ale i tak umorusany byłem cały. -.- Ale ogólnie fajne miejsce spotkań to 107/108.
Rivenris
2008-01-24, 16:08
co masz na myśli?
"Przytulanie się" na ulicy
To jak facet po jednym spojrzeniu kobiety nagle zapomina czym jest męska solidarność
jakoś spojrzenie Magdy bardziej na mnie działa niż Twoje
Rivenris
2008-01-24, 16:13
jakoś spojrzenie Magdy bardziej na mnie działa niż Twoje
No proszę... Tyle lat znajomości i rzucasz mnie dla Magdy??!! xD
Nawet nie wiecie jak bardzo płeć piękna szybko podporządkowała nas sobie ^^'
Bp pantoflarze jesteście i tyle
I ja nie wiem co jest w nas zabawnego
A tak swoją drogą to niech mi nikt nie próbuje wmawiać, ze to baby mieszają w życiu
No proszę... Tyle lat znajomości i rzucasz mnie dla Magdy??!! xD
wybacz stary
Rivenris
2008-01-24, 16:30
o pff, o ile pamiętam mam prawo do własnego zdania
Nie zauważyłem
Bo ono jest tylko teoretyczne
Rafał udawaj, że je widziałeś bo mu męską dumę urazisz
Jacek nie słuchaj
Bo ono jest tylko teoretyczne
taaa? zobaczymy
Rivenris
2008-01-24, 16:44
czepiasz sie może nasze zdanie akurat takie samo było
Po kilku chwilach i dwóch słowach Magdy już tak xD
Wcale nie musiał tylko chciał
Chyba
Nie narzekaliście zresztą wtedy to nie narzekajcie teraz, za późno
Niech będzie, że nie widziałem jak Jacek musiał się zgodzić z każdym zdaniem Magdy xD
przesadzasz chyba kurde na jakiegoś pantoflarza wychodzę
No dobra prostuję: Jacek ma swoje zdanie, tylko najczęściej zgadza się ono z moim
Ja tam na to nie narzekam
Maciooj
2008-01-24, 22:58
Riv, prawdopodobnie jechaliśmy tym samym pociągiem
Rivenris
2008-01-24, 23:09
Pfff I myślisz, że jakbym o tym wiedział, to zmieniłoby to coś?
Rivenris, może byś kimnął w szopie. XD
Maciooj
2008-01-25, 17:06
śmiej się, śmiej... bynajmniej mam taką szopę dla podróżnych jak Ty!
Szopę jak ja czy podróżny jak ja? Ale motyw, że trzeba będzie uważać bo tata tam pracuje i żeby nie zauważył był ostry.
Rivenris
2008-02-07, 10:18
Widzę, że dziewczynom się nie chciało, to ja muszę się pochwalić też pobytem w Częstochowie ^^ Otóż jak już sobie na te ferie jeździłem po Polsce, to dziwnym trafem trafiłem znów na to miasto ^^
Zaczęło się od tego, że zapomniałem wziąć swój megasuperturbo parasol z pociągu ^^' Wyskoczyłem z wagonu, nie sam naturalnie, bo akurat ów pociągiem jechała Żabka ^^ Po chwili staliśmy już pod Cinema cośtam i czekaliśmy na Móhę ^^ Napisała, że będzie w 15 min, uwzględniłem odchylenie standardowe w wysokości 3 min , więc zakładałem, że pojawi się po 18 min, a tu bęc i Móh nawet w tym się nie wymieściła i przyszła po czasie t~1200 s
Potem poszliśmy po Olkę i miałem okazję poznać jej wspaniałe psy, których ja i tak nie lubię Próbowaliśmy też się skontaktować z Hell, ale ta nas szybko spławiła xD Jak zwykle mieliśmy problemy z noclegiem dla mnie, ale zostały one rozwiązane jakoś i uczczone porcją frytek xD Następnego dnia udało mi się z samego rana zmusić Hell do spotkania, wymęczyłem ją nieprzerwanym gadaniem i wypiliśmy dziwną, aczkolwiek smaczną kawusię Szczena mi opadła jak zobaczyłem twórczość Ady xD zwłaszcza tą przedstawiającą nasze spotkanie xD Po kawusi zgarnęliśmy Olkę i udaliśmy się na poszukiwanie... alkoholu xD Niestety dość szybko dziewczyny później musiały mnie opuścić, ale Hell zdążyła mi najpierw poprawić grzywkę i spiąć ją xD Niewiele przed odjazdem pociągu udało mi się raz jeszcze pożegnać z Żabą... I to chyba tyle xD
Trochę późno, ale nie miałem wcześniej na to możliwości ^^
Te psy są śmieszne, też widziałem, pchła.. jak zawieje to się przewraca. xd
Te psy są śmieszne, też widziałem, pchła.. jak zawieje to się przewraca. xd
Ano spotkanie było, ale ja miałam okazję widzieć się z Rafałem tylko chyba ze 3 godzinki. Podczas wizyty w Czewie Rafał przekonał się jaką paskudną, okropną i tragiczną jestem olewaczką i że nie można na mnie liczyć Mało brakowało a w Częstochowie zostałby na stałe, bo nie mógł się ze mną skontaktować, kiedy potrzebował trochę kasy na powrót. Teraz oficjalne przeprosiny: Przepraszam! zachowałam się jak ciacho, kremówka papieska z bitą śmietaną czy jakoś tam się jeszcze mówi żeby było trendi^^ Właśnie coś takiego ostatnio słyszałam xD
No ogólnie to pochodziliśmy trochę po mieście, poszliśmy na frytki, znaleźliśmy nocleg, choć nie było łatwo. Właśnie tam był ku zadowoleniu mojemu i Shezz, znalazłyśmy boskiego kota (bez ogona, ale to się wytnie^^).
No i to chyba tyle ode mnie
Rivenris
2008-02-08, 12:25
Teraz oficjalne przeprosiny: Przepraszam!
Ja tam rozumiem i przyjmuję, choć jakby poznać powody, to nie ma za co Ale nie o tym rozmowa ^^
A dziś tak po cichutku, bez wielkiego szumu no i w sumie trochę na spontanie odbyłam kolejny zlocik Otóż spotkałam się z Zaheel, która przyjechała do Świętego Miasta na pielgrzymkę, by pomodlić się przed maturą oczywiście udało jej się znaleźć chwilkę wolnego czasu na spotkanie.
Najpierw spotkanie zapoznawcze przed Empikiem a później spacer do naszych pięknych podjasnogórskich parków. Tam usiadłyśmy sobie na ławce obok placu zabaw. (Aaa, zapomniałam dodać, że byłam z koleżanką) I tak upłynęło nam trochę czasu na rozmowach i pogaduszkach na wszelkie tematy. Moja kumpela ze swoim pieskiem ( ) się dosyć szybko zmyła do domku na obiad, a my wyruszyłyśmy wraz z koleżankami Zah, które do nas na chwilę dołączyły, na podbój placu zabaw, a właściwie takiej fajnej zjeżdżalni na linie xD Zgoniłyśmy dzieci i same zaczęłyśmy zjeżdżać. Muszę przyznać, że genialna sprawa Następnie zaliczyłyśmy szybkie zakupy (pamiątki i te sprawy) i poszłyśmy do Consoni na lody. Usiadłyśmy, jadłyśmy i gadałyśmy. W sumie nic specjalnego, ale czas upłynął szybko, a co najważniejsze, bardzo miło Później już tylko pamiątkowa fota na tle Jasnej Góry (która chyba i tak nie załapała się na zdjęcie... Nie wiem, zaraz sprawdzę^^) i pożegnanie.
A teraz podsumowanie. Zah, to świetna dziewczyna, bardzo fajnie mi się z nią gadało. Pozdro
[ Dodano: 2008-04-05, 18:35 ]
Anoniman
2009-04-19, 23:24
Pierwsza myśl po wyjściu z busa i rozprostowaniu nóg: "o ja pier***". Byłem pod wrażeniem dworca. Trochę poczekałem na Żabę, która miała po mnie wyjść. Potem krążyliśmy przez kilka minut w poszukiwaniu drogi wyjścia na powierzchnię . W końcu się udało i szybkim krokiem udaliśmy się na Rynek. W oczekiwaniu na grupę forumową z bosym Jacem na czele oglądaliśmy pokaz breakdance'owy. Gdy już forumowicze przyszli, obejrzeliśmy ten pokaz jeszcze raz . Następnie ruszyliśmy do mieszkania Jaca. Rozgościłem się, zapoznałem z ludźmi, obserwowałem robienie pierogów i wiele innych . Wieczorem wyszliśmy na Zakrzówek, na pogańskie skałki, aby zrobić ognicho, niestety bez kiełbasek, ale zawsze. Trochę za dużo tam wypiłem i kilka razy miałem zawiechy, podczas jednej nie zauważyłem jak Mjuzik poszedł sobie na skałę, choć siedział na przeciwko mnie . Dziś u Jaca było śniadanie wielkanocne prawosławne, a Mjuzik został mianowany zajączkiem wielkanocnym Niestety po 15 musiałem już się zbierać na autobus do Lublina.
Ogólnie - było zajebiście!
Podsumuje to tak: Weekend był taki, że jak wczoraj o 22 Patryk zadzwonił do mnie meldując, że dotarł do domu, odpowiedziałam na jego "dzień dobry" i w ogóle nie byłam w stanie z siebie dźwięku wydobyć. Nim mi powiedział kim jest i dotarło to do mnie to też mi dobrą chwilę zajęło
Bo już próbowałam odsypiać...
A ogólnie weekend bardzo, bardzo przyjemny i trzeba go kiedyś powtórzyć (tylko sobie środki nasenne musze kupić, żeby mieć jak zasnąć...)
Napiszę następująco. Nie wiem jeszcze kogo chcę poznać z tego forum w realnym świecie, bo na razie mało was znam .
Straho, do tego kogo chciałbyś poznać w realu jest osobny temat
Tragiczne zmęczenie, 'zaraz wracam' w oczach ale było warto Łykend był super! W sumie można by pisać o tym godzinami a i tak się nie odda tego klimatu
Było zajebiście i radzę innym pojawić się na następnych zlotach
Cięte riposty, różowe dupy i biegające ślimaki na polanie
Hmm.. Jest poniedzialek, jestem w pociagu, wracam do siebie.. Planowo mialem jechac wczoraj z rana, zgadnijcie dlaczego nie jechalem? XD
Ogolnie to weekend byl wyjątkowy, śmieszny i taki jak zaden inny, nie do podrobienia..
W tej chwili nie jestem w stanie napisac o kazdym z osobna jaki jest, zrobie to dopiero jak wroce ale juz teraz w skrócie moge napisac ze sa jeszcze fajniejsi niz na forum:) niech zaluje ten kto sie wachal i nie przyjechał:)
Ech, chciałam napisać Wam tu coś fajnego, ale ogólnie
można by pisać o tym godzinami a i tak się nie odda tego klimatu
Być może... Ale ja i tak się muszę naprodukować i właśnie jestem w trakcie
prośba jest! już pisałem w eSBe ale tam może ktoś nie zauważyć. Wysyłajcie zdjęcia, które macie mój mail: justjaco@gmail.com
z góry dzięki!